Informacje



Jestem avatar Qbuss z miasta Tychy i nie lubię deszczu.
57297.50 km wszystkie kilometry
4297.14 km (7.50%) w terenie
87d 01h 58m czas na rowerze
26.78 km/h avg

Kategorie

Komunikacja miejska.138   Na góralu.496   Na szosie.586   Najciekawsze.7   Orbitrek.24   Serwis.23   Test.5   Towarzysko.5   Z rodzinką.3   Zawody.19  

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Znajomi

Moja stajnia

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Qbuss.bikestats.pl

Archiwum

Wpisy archiwalne w kategorii

Na szosie

Dystans całkowity:36326.07 km (w terenie 7.00 km; 0.02%)
Czas w ruchu:1185:52
Średnia prędkość:29.51 km/h
Maksymalna prędkość:78.04 km/h
Suma podjazdów:85708 m
Maks. tętno maksymalne:199 (100 %)
Maks. tętno średnie:189 (95 %)
Suma kalorii:406457 kcal
Liczba aktywności:586
Średnio na aktywność:61.99 km i 2h 06m
Więcej statystyk

Żar po raz kolejny

Niedziela, 27 maja 2012 | dodano:27.05.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
132.83 km
0.00 km teren
h
km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

Wyjazd o 9 spod piramidy, mieliśmy jechać w 4, ale jeden z Adamów dał cynk reszcie i zebrało się dziewięć osób. Podjazd na Żar pokonałem pierwszy (hurra, hurra) w rekordowym czasie 29 minut (ostatnio w 32). Niestety z powrotem już tak łatwo nie było, jakoś lepiej mi idzie na podjazdach. Cały peletonik się porwał, kilka osób mi odjechało i to daleko, chyba 2 lub 3 osoby były za mną.

W Wilamowicach pojechałem inaczej niż reszta, zobaczyłem kogoś na szosówce za mną, zwolniłem - okazało się że jechał do Bierunia, więc jechaliśmy sobie na zmianki, potem spokojniej, trochę gadaliśmy. W Bojszowach, po tym jak się rozdzieliliśmy, spotkałem 2 innych szosowców (jeden siedział poobijany, zdarzyła się niemiła kraksa podczas jazdy "na kole"), zatrzymałem się, jak okazało się że wszystko gra pojechaliśmy już razem do Tychów. Nigdy bym nie przypuszczał, że w okolicy jest tylu szosowców:)

W Wilamowicach zmoczyło mnie trochę, na szczęście nie tak jak na Równicy:) Fajny i potrzebny trening, zwłaszcza po ostatniej przerwie.

Niestety przez przypadek zresetowałem licznik (już 2. raz zresztą, ma taki głupi przycisk), akurat zapamiętałem dystans - miałem 114,8 km, od tego czasu doszło 18,03 km, niestety wszystkie dane dotyczące prędkości (średnia, maks.) oraz czasu jazdy stracone. Nie wpisuję więc czasu, choć pamiętam, że przed rozpoczęciem podjazdu na Żar średnia wynosiła dokładnie 31 km/h. Na zjeździe na pewno przekroczyłem sześćdziesiątkę, ale nie wiem o ile. Wyjazd o 9:00, powrót kilka minut po 14, ale były w tym 2 dłuższe postoje.


Rundy w grupie

Środa, 16 maja 2012 | dodano:16.05.2012 | linkuj | komentarze(4)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
78.85 km
0.00 km teren
02:40 h
29.57 km/h
53.30 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

Rundy w różnych wariantach, pierwsza duża (Tychy-Bieruń Stary-Ściernie-Bojszowy Stare) samemu, później standardowe rundki w grupie. Taki niby-rozjazd po Równicy, poza tym zawsze to trochę km, żeby Luszi mnie za szybko nie dogonił :P


Przegibek na ostro

Piątek, 27 kwietnia 2012 | dodano:27.04.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
132.39 km
0.00 km teren
04:36 h
28.78 km/h
64.30 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

Pogoda zapowiadała się piękna, w pracy luz... a gdybym tak dziś urwał się na rower? Wczoraj wieczorem zadzwonił kolega z propozycją treningu - ok, pojadę na 2 godzinki - pomyślałem sobie.

Wyjazd o 10:00 spod piramidy, razem jest nas 3 (Adam i Darek, którego poznałem dziś, cholera mocny jest), po drodze jesteśmy umówieni z jeszcze jedną osobą. Trasa bliżej nieokreślona, „gdzieś na Porąbkę”.

Jedziemy przez: Świerczyniec, Bojszowy Nowe, Wolę, Miedźną - w Miedźnej spotykamy się z drugim Adamem - i już w komplecie zaliczamy: Brzeszcze, Wilamowice, Kęty... w międzyczasie ustalamy, że podjedziemy na przełęcz Przegibek. Wiem już że nie będzie to lekkie, dwugodzinne kręcenie rundek:). W Kętach jeden z Adamów rezygnuje - ma jakiś problem z rowerem i decyduje się wracać. Jedziemy dalej we 3. Tutaj jeszcze w komplecie (na przodzie Adam, obok siebie - od lewej Adam i Darek, ja się opierniczam z tyłu):

Z widokim na Beskid Mały © Qbuss

Przegibek zdobywamy od Międzybrodzia Bialskiego, start równy, dalej każdy swoim tempem. W sumie nie jest to trudny podjazd, początkowo jedziemy we 3, ale później ja siadłem Darkowi na kole i odjechaliśmy Adamowi, który coraz bardziej zostawał w tyle. Po chwili z kolei Darek zaczął powoli, acz konsekwentnie odjeżdżać mi, nie próbowałem go gonić, jechałem na miarę swoich sił. Gdy zaczęło się robić bardziej stromo, o dziwo zacząłem się jednak zbliżać do niego - chciałem mu jechać na kole, ale tempo było dla mnie za wolne, powoli wyprzedziłem go i zacząłem się oddalać - i tak już było aż do końca: tak, hura, hura, wjechałem pierwszy. Darek jakieś niecałe 2 minuty po mnie. Na Adama czekaliśmy około 5 minut.

Finisz Darka:

Podjazd w wykonaniu Darka © Qbuss

Finisz Adama:

Podjazd w wykonaniu Adama © Qbuss

Adam zdobywa Przegibek © Qbuss

Na Przegibku spotkaliśmy 2 innych rowerzystów, pogawędziliśmy sobie trochę i powrót.

Zasłużony odpoczynek © Qbuss

Wracamy nieco inaczej, od Wilamowic jedziemy przez... w sumie to nie bardzo wiem przez co (weź loggera, idioto!), wiem że jakoś omijamy Brzeszcze i wyjeżdżamy w Woli, dalej Jedlina, Bojszowy Stare i do domu.

Mogłem i wjechać na Przegibek pierwszy, ale Darek i tak zdecydowanie wymiata - niemal całą drogę powrotną (w sumie dojazd też) prowadził. Od Porąbki do Kęt na płaskiej drodze chyba ani razu nie zeszliśmy poniżej 40 km/h. Zapierdalał nieludzko, trzeba było nieźle się starać, by nie uciekł. Pod pagórki i tak nam trochę odjeżdżał. Aha, jest niemal dwukrotnie starszy ode mnie, naturalnie to wiele wyjaśnia :)

Zamiast dwóch wyszły cztery i pół godziny, została satysfakcja i zmęczenie. Jutro pauzuję.


Niedzielna ustawka

Niedziela, 22 kwietnia 2012 | dodano:22.04.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
90.38 km
0.00 km teren
03:06 h
29.15 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

Dziś tradycyjnie - jak to w niedzielę - ustawka. Wyjazd o 11:00 spod Piramidy, kierunek Jaworzno.

Wpierw przez tereny przemysłowe, dalej dziurawym asfaltem dojazd do Oświęcimskiej, Bieruń Stary, Lędziny, Imielin... i tutaj, gdybym np. odpadł, zgubiłbym się:) Nigdy w tych stronach nie jeździłem. Następnym razem wezmę ze sobą logera, bo trasa była fajna, ale za nic bym jej nie powtórzył. Z tego co się orientuję, objechaliśmy niemal całe Jaworzno, dalej powrót przez Mysłowice, Lędziny i do domu.

Chyba mniej regularne jeżdżenie zrobiło mi jednak dobrze. Dziś czułem tyle siły w nogach co chyba nigdy. Podjazdy, choć krótkie i niewymagające - ale czego oczekiwać po okolicy – łykałem bez problemu. Nie czułem znacznego zmęczenia (pewnie poczuję jutro :P). Gdy wracaliśmy, w Lędzinach złapała nas przejściowa, ale mocna ulewa. O ile jeszcze w połowie trasy z chyba 10 osób zostało 6, tutaj podzieliliśmy się - na pagórkach między Lędzinami a Jaroszowicami odjechałem z innym kolarzem, którego niestety nie znam osobiście, pozostałej czwórce. Czułem się jak na wyścigu - mokry od deszczu i potu, byle jak najszybciej do przodu. Niesamowite.

Później się rozdzieliliśmy, ja przez Urbanowice pojechałem do domu. Pod Piramidą czekałem chwilkę na resztę, ale na próżno - później się okazało, że wracali inną drogą.

Na koniec muszę podregulować przednią przerzutkę - na podjeździe przy próbie zrzucenia na mniejszą tarczę, spadł łańcuch (wcześniej też się zdarzało). Niesamowicie frustrująca sprawa. Zresztą cały rower usyfiony po tym deszczu, muszę umyć.


Trening w grupie

Sobota, 24 marca 2012 | dodano:24.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
62.98 km
0.00 km teren
02:18 h
27.38 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

Dość spokojny trening w 4, wykręciliśmy 3 duże pętle bojszowskie (Świerczyniec - Bojszowy Stare - Bojszowy Nowe), później finisz na Cielmicach i rozjazd. Cieplutko, słonko pięknie grzeje. Jutro niestety cały dzień pracy, więc muszę się zadowolić dzisiejszym wypadem.


W grupie

Niedziela, 18 marca 2012 | dodano:18.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
73.57 km
0.00 km teren
02:30 h
29.43 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

Dziś dość konkretna ekipa była, chyba z 10 osób. Było dość ostro, dojechałem do Wilamowic i później powrót - na więcej czasu nie miałem, choć pozostali też niedaleko za Wilamowicami zaczęli wracać, acz nieco inną trasą. Do Wilamowic (40 km) dojechaliśmy w mig ze średnią 31,2 km/h. Ani się obejrzałem, a już musiałem wracać, a i tak trochę przedobrzyłem. Samemu wracałem już trochę wolniej i skróciłem sobie trochę drogę za Brzeszczami, jadąc przez Górę.

Teraz trochę przerwy sobie zrobię, bo weekend całkiem ładnie „przepracowałem”.