Informacje



Jestem avatar Qbuss z miasta Tychy i nie lubię deszczu.
57297.50 km wszystkie kilometry
4297.14 km (7.50%) w terenie
87d 01h 58m czas na rowerze
26.78 km/h avg

Kategorie

Komunikacja miejska.138   Na góralu.496   Na szosie.586   Najciekawsze.7   Orbitrek.24   Serwis.23   Test.5   Towarzysko.5   Z rodzinką.3   Zawody.19  

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Znajomi

Moja stajnia

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Qbuss.bikestats.pl

Archiwum

Praca

Wtorek, 8 czerwca 2010 | dodano:08.06.2010 | linkuj | komentarze(1)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
51.07 km
6.00 km teren
02:16 h
22.53 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Jak w temacie, nabijanie kilometrów :) Tym razem przez las między Mąkołowcem a Piotrowicami. Temperaturowy rekord w tym roku - wg stacji meteo GIGu 29,9 st. C

Przeciszów

Niedziela, 6 czerwca 2010 | dodano:06.06.2010 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
85.34 km
4.00 km teren
03:27 h
24.74 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Do Przeciszowa - kilka godzin spędzonych u rodziców - i z powrotem. Forma już lepsza, choć do tej sprzed Harpa jeszcze troszkę brakuje.

Na działkę

Sobota, 5 czerwca 2010 | dodano:06.06.2010 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
18.89 km
6.00 km teren
00:45 h
25.19 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Po imprezie i przespaniu 5 godzin postanowiłem się rozruszać. Pojechałem domu na działkę teściów w Woli - potwornie mnie łeb bolał podczas jazdy. Powrót autem.

Odbudowa formy, c.d.

Niedziela, 30 maja 2010 | dodano:30.05.2010 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
27.00 km
10.00 km teren
01:15 h
21.60 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Wczoraj pisałem, że w lasach sucho. Na czerwonym szlaku rowerowym między Żwakowem a Wilkowyjami błota jest jednak całkiem sporo - rower do mycia. Dobrze że pojeździłem trochę w weekend, bo na najbliższe 3 dni pogodynka zapowiada +10 i deszcz. Nie uważacie, że to conajmniej nienormalne? Za dwa dni zaczyna się czerwiec, do cholery!

Odbudowa formy

Sobota, 29 maja 2010 | dodano:29.05.2010 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
42.30 km
16.00 km teren
01:51 h
22.86 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Obecje staram się jeździć jak najwięcej, żeby odbudować jako-tako dobrą kondycję. 3-tygodniowa przerwa w jeżdżeniu to za dużo, więc dziś bez szaleństw. Wpierw las - okazuje się, że jest już sucho i da się spokojnie jeździć w terenie - później asfaltem do Bierunia Starego i do domu. Po intensywnych deszczach, między Bieruniem Starym a Lędzinami, powstały 2 naprawdę duże jeziora. Ciekawe kiedy, o ile w ogóle, wyschną.

Praca

Piątek, 28 maja 2010 | dodano:29.05.2010 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
49.92 km
2.00 km teren
02:12 h
22.69 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Do pracy (Katowice-Józefowiec) i z powrotem.

Po powodzi

Sobota, 22 maja 2010 | dodano:29.05.2010 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
18.45 km
0.00 km teren
00:55 h
20.13 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Po 2-tygodniowej przerwie spowodowanej długotrwałymi opadami pojechałem sprawdzić jak wygląda okolica po powodzi. W Tychach jest bardzo dobrze - woda w Gostyni znacznie opadła, a dzięki intensywnemu spuszczaniu wody z Paprocan jezioro już mniej więcej mieści się w swoich brzegach. Łąki między Kobiórem i Tychami już wyłoniły się spod wody. Jedynymi widocznymi znakami powodzi są teraz worki piasku na wałach i przy okolicznych domach, ułożona trawa pokazująca dokąd sięgała woda w rzece i wszechobecna, nie do wytrzymania duchota. Po ledwie 18 kilometrach jazdy dość spokojnej jestem kompletnie mokry.

Harpagan 39

Sobota, 8 maja 2010 | dodano:10.05.2010 | linkuj | komentarze(3)
Kategoria Zawody, Towarzysko
  dziś wykręciłem:
138.25 km
88.00 km teren
07:33 h
18.31 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Harpagan w drużynie z Luszim. Niestety dopiero co przebyta choroba i generalnie słaba kondycja dały o sobie znać. Zdecydowaliśmy się rozdzielić po zaliczeniu 5 PK i od tej pory każdy jechał swoim tempem. Było sporo błądzenia po całkowicie nieznanych mi terenach i koniec końców zaliczyłem „aż” 8 PK. Nie przywiązuję jednak do tego zbyt dużej wagi ponieważ i tak zabawa była przednia - pierwszy raz wziąłem udział w imprezie tego typu. Szkoda że u nas takiego czegoś nie organizują...

Kilometry w terenie szacunkowo, generalnie większość trasy przejechałem leśnymi lub polnymi dróżkami. Fotek prawie nie ma, bo przezornie zostawiłem Lusziemu aparat gdy się rozdzielaliśmy, wrzucę to co mam:)


Glina na rowerze Lusziego. Po usunięciu jej sporej części.

Glina na rowerze Lusziego © Qbuss



Ja i parę innych osób na którymś z PK.

Punkt kontrolny © Qbuss



Po zakończeniu rajdu. Proszę zwrócić uwagę na kolor szprych :P

Finisz © Qbuss

Okolice Osowej

Czwartek, 6 maja 2010 | dodano:06.05.2010 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Towarzysko
  dziś wykręciłem:
27.51 km
23.00 km teren
01:33 h
17.75 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Pewnego dnia postanowiłem zapakować rower do pociągu i odwiedzić Lusziego. Dzień pierwszy - zwiedzanie lasów oliwskich. Jakie tu mają fajne kamienie. I górki, kto by pomyślał...


Kamień Feldtkellera

Kamień Feldtkellera © Qbuss



Kamień Heusmanna

Kamień Heusmanna © Qbuss



Kamienna twarz. Ten zdecydowanie wymiata.

Kamienna twarz © Qbuss

Pod wieczorek

Piątek, 30 kwietnia 2010 | dodano:30.04.2010 | linkuj | komentarze(1)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
28.97 km
20.40 km teren
01:13 h
23.81 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Pierwszy raz w tym roku do Mitręgówki. Wyjechałem późno, bo po 19. Spieszyłem się trochę, bo wiedziałem, że dorwie mnie zmrok a tej drogi nie znam na tyle żeby jechać „po omacku”. Mam co prawda oświetlenie, ale niewiele ono daje w ciemnym lesie. Zachód słońca dorwał mnie w dolinie trzech stawów w Kobiórze, więc wiem że gdy będę wracał, będzie już po zmroku. Do Miręgówki dojeżdżam dość szybko, przejeżdżam przez Zgoń i gdy wjeżdżam ponownie do lasu jest już dość ciemno. Po drodze 3 razy w różnych miejscach płoszyłem sarny i jeden raz coś, co nie wiem czy było sarną. Pozostało mi tylko wrzucić wyższy bieg i wracać. Na nieszczęście jadąc z powrotem przez dolinę trzech statów poczułem że tył mi „ucieka”. Guma z tyłu, po przejechaniu niecałych 100 km. Będę musiał rano dokładnie obejrzeć koło i oponę, bo nie wygląda to na zbieg okoliczności. Doturlałem się do ul. Bielskiej, tam z opresji ratuje mnie żona i przyjeżdża po mnie samochodem - dlatego nie zrobiłem nawet 30 km.


Kobiór, dolina trzech stawów. Rozlewiska na rzece Korzeniec.

Rozlewiska na Korzeńcu © Qbuss



Korzeniec

Korzeniec © Qbuss


Mitręgówka, cel wycieczki

Mitręgówka © Qbuss