Informacje



Jestem avatar Qbuss z miasta Tychy i nie lubię deszczu.
57297.50 km wszystkie kilometry
4297.14 km (7.50%) w terenie
87d 01h 58m czas na rowerze
26.78 km/h avg

Kategorie

Komunikacja miejska.138   Na góralu.496   Na szosie.586   Najciekawsze.7   Orbitrek.24   Serwis.23   Test.5   Towarzysko.5   Z rodzinką.3   Zawody.19  

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Znajomi

Moja stajnia

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Qbuss.bikestats.pl

Archiwum

Wyjazd do pracy na rowerze

Poniedziałek, 9 czerwca 2008 | dodano:11.06.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
7.20 km
1.00 km teren
00:19 h
22.74 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Wyjazd do pracy na rowerze skończony po 7 km... najechałem na wielki gwóźdź i przygoda się skończyła. Oczywiście miałem zapasową dętkę, ale kupiłem ją jeszcze do starego rowera i wentyl nie mieścił się w otworze obręczy – pozostało mi pchanie rowera przez jakieś 3 km, później żona podwiozła mnie autem do domu... piękny początek tygodnia...

Pierwszy wyjazd w góry! Korzystając

Sobota, 31 maja 2008 | dodano:02.06.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu, Najciekawsze
  dziś wykręciłem:
43.51 km
15.50 km teren
03:10 h
13.74 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Pierwszy wyjazd w góry! Korzystając ze sposobności (musiałem oddać rower do przeglądu gwarancyjnego w Bielsku), zdecydowałem się trochę sprawdzić w górkach. Dzień był niemożebnie upalny, ale co tam. Opracowałem sobie trasę na Szyndzielnię (szlakiem czerwonym), dalej Klimczok, Błatnia, Jaworze i do Bielska na PKP.

Na dzień dobry zbłądziłem w Olszówce w poszukiwaniu czerwonego szlaku, który okazał się całkiem dobrze ukryty. Dobrze że zrobiłem wcześniej rekonesans w necie i wiedziałem jakim szlakiem podjeżdżać :). Pisało że to niby niezbyt trudna trasa, jasne. Jak dla mnie to była ciężka sprawa taki podjazd. Męczyłem się jak cholera, a w dodatku upał dawał mi się we znaki. Ale nie poległem i koniec końców dojechałem pod schronisko na Szyndzielni. Trochę przerwy na posiłek i picie i w drogę! Na Klimczok (szlak żółty) trasa była już przyjemna, ale do czasu. Pod samym szczytem ciężki, kamienisty podjazd. W końcu wymiękam i prowadzę rower, na szczęście tylko niedługi kawałek. Na szczycie zostaję nagrodzony pieknym widokiem.

Dalej zakładałem zjazd przez Błatnią – niestety, okazało się że trochę czasu mi braknie... szkoda, ale trudno – wracam tą samą drogą, którą przyjechałem. Szybki zjazd do Bielska, potem na dworzec i pociąg, w sam raz zdążyłem przed burzą.

Niby nie przejechałem całej trasy, ale co tam. I tak było świetnie. A jeśli znajdę jakiś wolny dzień, to myślę że też pojadę w górki...



Podjazd pod Szyndzielnię:







Schronisko na Klimczoku:




Misja wykonana:


Wreszcie udało mi się zrealizować

Niedziela, 25 maja 2008 | dodano:25.05.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
53.65 km
24.00 km teren
02:32 h
21.18 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Wreszcie udało mi się zrealizować stary plan i dotrzeć na Giszowiec. Oczywiście nie obyło się bez błądzenia, już niedaleko celu zgubiłem niebieski szlak i straciłem troszkę czasu. Okazało się, że na miejscu znajduje się knajpa ("Rybaczówka", nawet słyszałem gdzieś o tym miejscu), więc skorzystałem - najgorsze Tyskie jakie piłem, smakowało jak z domieszką płynu do mycia naczyń... Chwila odpoczynku i do domu, tym razem przez Murcki, wzgórze Św. Wandy, w dół do Lędzin i do domu wrednym asfaltem. Ale wycieczka przednia:)

Trasa: Tychy (dom) - Mąkołowiec - Podlesie - Kostuchna - Ochojec - Rybaczówka - Murcki - Lędziny - Jaroszowice - Urbanowice - Cielmice - Dom

Trochę po lasach, trochę po

Piątek, 23 maja 2008 | dodano:23.05.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
29.73 km
18.50 km teren
01:35 h
18.78 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Trochę po lasach, trochę po asfalcie... Żwaków, Wyry, Wilkowyje i do domu.

Szybki wypad do Pszczyny,

Niedziela, 18 maja 2008 | dodano:22.05.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
40.09 km
16.00 km teren
01:52 h
21.48 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Szybki wypad do Pszczyny, miało padać ale pogoda była piękna... trasa trochę skrócona bo w lesie odbywały się jakieś zawody, więc do Kobióra zamiast lasami jechałem asfaltem. Z powrotem już las był przejezdny.

Trasa to nic ciekawego, ale musiałem

Sobota, 17 maja 2008 | dodano:22.05.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
36.81 km
3.00 km teren
01:39 h
22.31 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Trasa to nic ciekawego, ale musiałem się trochę rozruszać po 2-tygodniowej przerwie:

Tychy (dom) Paprocany - Cielmice - Świerczyniec - Bojszowy Nowe - Wola - Międzyrzecze - Bojszowy Stare - Świerczyniec - Cielmice - Dom

Deszczowy dzień, nie miałem pomysłu

Niedziela, 4 maja 2008 | dodano:16.05.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
34.44 km
21.70 km teren
01:44 h
19.87 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Deszczowy dzień, nie miałem pomysłu na trasę, pojeździłem więc trochę leśnymi drogami przeciwpożarowymi w okolicy Kobióra.

To mój najdłuższy wypad jak

Niedziela, 27 kwietnia 2008 | dodano:28.04.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
84.41 km
0.00 km teren
03:44 h
22.61 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
To mój najdłuższy wypad jak do tej pory. Wolny weekend, pogoda piękna, postanowiliśmy sobie zrobić wypad na wieś – żona z dzieckiem samochodem, ja – rowerem :-)

Droga troche niewdzięczna, bo cały czas asfalt. Wyjazd rano, przez Cielmice i Urbanowice do Bierunia Starego. Za Bieruniem Starym aż do Nowego zrobiono świetną ścieżkę rowerową, można śmiało zasuwać z dala od ruchu samochodowego. Następnie Babice i Oświęcim. W Oświęcimiu też pozytywne zaskoczenie: dobrze i czytelnie wytyczone szlaki rowerowe, dla rowerzystów i pieszych zrobiono nawet osobną kładkę przez Sołę, równolegle do starego mostu. Po kluczeniu w mieście, wyjechałem z Oświęcimia drogą na Włosienicę i dalej, do końca (Przeciszów). Ten etap był masakryczny, przed Włosienicą kończy się ścieżka rowerowa i trzeba jechać wąziutką drogą na której ruch cholernie duży, a poboczy brak.

Wracałem już nieco inną drogą, omijając Włosienicę, przez Przeciszów Las i Dwory, aż do ZChO w Oświęcimiu dalej tak samo:-)

Trochę nogi bolą, ale wycieczka się udała!

Powrót na siodełko po dwutygodniowej

Sobota, 26 kwietnia 2008 | dodano:28.04.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
31.99 km
19.20 km teren
01:36 h
19.99 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Powrót na siodełko po dwutygodniowej przerwie. Chciałem trochę się rozruszać i zrobić sobie rozgrzewkę przed jutrem. Wiosna już chyba zagościła na dobre, cieplutko, zielono, w lesie ptaszki śpiewają...

Tychy (dom) - Żwaków - Willkowyje - Wyry - Gostyń - Żwaków - dom.

Przyszło mi jechać w tą sobotę

Sobota, 12 kwietnia 2008 | dodano:12.04.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
51.07 km
2.40 km teren
02:23 h
21.43 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Przyszło mi jechać w tą sobotę do pracy niestety... postanowiłem jednak sprawdzić, czy do się w miarę normalnie przejechać z Tych do Katowic. Udało się, ale nie jest to miła trasa - nie znajduję przyjemności w jeździe w ruchu miejskim, między samochodami – chociaż to niby sobota i ruch też mniejszy.

Trasa: Tychy (dom) - Mąkołowiec - Podlesie - Piotrowice - Ochojec - K-ce centrum - Józefowiec

Powrót tą samą drogą, ogółem 51,07