Informacje



Jestem avatar Qbuss z miasta Tychy i nie lubię deszczu.
57297.50 km wszystkie kilometry
4297.14 km (7.50%) w terenie
87d 01h 58m czas na rowerze
26.78 km/h avg

Kategorie

Komunikacja miejska.138   Na góralu.496   Na szosie.586   Najciekawsze.7   Orbitrek.24   Serwis.23   Test.5   Towarzysko.5   Z rodzinką.3   Zawody.19  

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Znajomi

Moja stajnia

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Qbuss.bikestats.pl

Archiwum

Lędziny, Jedlina

Środa, 26 marca 2014 | dodano:26.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
47.79 km
0.00 km teren
01:44 h
27.57 km/h
45.90 vmax
*C
167 HR max( 83%)
134 HR avg( 67%)
m kcal
Lędziny (rozkopane drogi - na przyszłość: omijać Lędziny), Bieruń Stary, Jedlina, Świerczyniec.


Good news everyone! Naprawiłem pedał - przyczyną klikania było nadmierne poluzowanie śrub napinających sprężynę. Teraz podczas jazdy słychać tylko niczym nieskalany szum toczących się kół Dura-Ace:) Hura, hura.


Dziś pełna regeneracja - generalnie na ten tydzień mam zaplanowany odpoczynek. Ładne słońce, ale przenikliwie zimno. Oby w niedziele było ciepło sucho - dopiero wtedy będę mógł pojeździć. 

Podwieczorek

Poniedziałek, 24 marca 2014 | dodano:24.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
12.65 km
1.00 km teren
00:32 h
23.72 km/h
35.40 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

Paprocany + Żwaków. W sumie żaden dystans, ale wyskoczyłem odświeżyć umysł po 8 godzinach roboty i mając jeszcze jakieś 6 przed sobą. Pochmurnie, deszcz wisi w powietrzu, ale przynajmniej rześko. 


W Cenutrionie nic nie strzela, więc to jednak wina pedału w Focusie. Grrrrr... 


Łaziska i klikający pedał

Sobota, 22 marca 2014 | dodano:22.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
89.59 km
0.00 km teren
03:06 h
28.90 km/h
61.10 vmax
*C
184 HR max( 92%)
150 HR avg( 75%)
m kcal
Dziś samemu, ustawka pojechała o 10:00, a ja mogłem dopiero po 11. No trudno, choć liczyłem dziś na odrobinę rywalizacji. Nie miałem też zbyt wiele czasu, więc jedyną opcją - jak ostatnio - były pętle Łaziska ( http://www.bikemap.net/route/2148676 ).


 Objechałem dwie całkiem szybkim tempem i wróciłem przez Mikołów. Muszę przyznać, że dałem sobie dziś solidnie w kość, w drodze powrotnej czułek już dość konkretnie mięśnie i zmęczenie - do tego stopnia, że nie chciało mi się już dokręcać na zjeździe z Mikołowa do Podlesia - jak się trochę postara, można przekroczyć tam „sześćdziesiątkę”.


Pogoda piękna, dziś w pełnym stroju grupowym, w krótkim rękawku i spodenkach. Normalnie upał wręcz, a i wiatr łaskawie stracił na sile.
Potwornie irytowało mnie klikanie w lewym pedale. Początkowo myślałem, że to korba (trochę klikało już poprzednio), ale ją dociągnąłem. Ewidentnie coś z pedałem, klikanie było na tyle wyraźne, że czułem je stopą. Nie mam pojęcia co to może być, ale nie bloki - w góralu też mam pedały SPD i tam było cicho. Cholera, przeca te pedały są prawie nowe...


A w Bujakowie zobaczyłem Pana Policjanta. Sam dałem się nabrać:) Na 2. rundzie pstryknąłem mu telefonem zdjęcie. Jeszcze 2 tygodnie temu go nie było.
Popilnuje Pan roweru, gdy pójdę się wysikać?
Popilnuje Pan roweru, gdy pójdę się wysikać? © Qbuss


  Po bliższych oględzinach okazało się, że Pan Policjant jest uzbrojony.Nie w kij dmuchał
Nie w kij dmuchał © Qbuss


Na koniec dodam, że pulsometr znów wariował... na zjeździe pewnego razu pokazał mi 208 bpm... choć później chyba było już lepiej. Sam nie wiem, na ile tętno z wyjazdu jest prawidłowe:( Wpiszę maks 184, więcej raczej nie było.

Halny!

Piątek, 21 marca 2014 | dodano:21.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
44.44 km
15.00 km teren
01:53 h
23.60 km/h
0.00 vmax
*C
176 HR max( 88%)
146 HR avg( 73%)
m kcal

Wytrzymałość.

Ha! Po raz pierwszy w tym roku temperatura przekroczyła 20. kreskę! Krótkie spodenki - i żałuję, że nie wziąłem koszulki. Mimo wiatru z pewnością bym nie zmarzł. A wiało... oj wiało. Z tego powodu wziąłem górala, by schować się przed wiatrem na ile się dało w lasach. Ale i tak jednak większość asfaltami pojeździłem. A jak się dostało halnym w mordę to od razu się odechciewało pedałować.

 Wpierw pokręciłem się trochę po Tychach, później Wilkowyje, Wyry, Żwaków, Paprocany i na koniec też trochę po mieście. Wiosnę czuć już wszędzie, robi się coraz bardziej zielono (sorry za fotkę z telefonu, ale nie wożę ze sobą aparatu na treningi). 

Gdzieś pod Mikołowem

Gdzieś pod Mikołowem © Qbuss

 Znów miałem problemy z pulsometrem - gdy jechałem ze stosunkowo równym wysiłkiem było ok, ale na zjazdach, gdy serducho odpoczywało... pokazywał wartości z kosmosu, raz nawet 202, więc nie mam pojęcia jaki był maks (koło 176 i tyle wpiszę), a i średnie pewnie nieco zawyżone. Ech, sam już nie wiem co z nim nie tak.

Podwieczorek

Czwartek, 20 marca 2014 | dodano:20.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
29.55 km
0.00 km teren
01:17 h
23.03 km/h
40.80 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Wieczorna jazda po mieście, pełen relaks.

Bieruń Stary

Wtorek, 18 marca 2014 | dodano:18.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
40.24 km
5.00 km teren
01:33 h
25.96 km/h
41.80 vmax
*C
168 HR max( 84%)
142 HR avg( 71%)
m kcal
Zaczynam po poprzednim tygodniu, który całkowicie rozwalił pój plan treningowy. Takie rzeczy się zdarzają, a teraz trzeba porządnie wziąć się do roboty. Dziś na góralu, trening wytrzymałości (wczoraj siłownia).

Interwały

Piątek, 14 marca 2014 | dodano:14.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
40.39 km
0.00 km teren
01:25 h
28.51 km/h
49.90 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Dziś padło na interwały, niestety brak czasu w tym tygodniu nie pozwala mi na regularne treningi. Będę miał szczęście, jak uda mi się w niedzielę jeszcze zrobić siłę na siłowni, choć marna szansa. Jutro cały dzień poza domem. Na weekend ma lać, a nawet ponoć topniejący śnieg może spaść.

Dziś pulsometr wariował, więc jechałem raczej na czuja. Tętno skakało do woli - raz było nawet 201, by po chwili spaść do poniżej 170. Ech... a przy spokojnej jeździe wskazywał dobrze. Nie wpisuję więc wartości pulsu, bo nie są miarodajne.



Znalazłem wiosnę!

Wtorek, 11 marca 2014 | dodano:11.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
71.18 km
0.00 km teren
02:26 h
29.25 km/h
46.20 vmax
*C
176 HR max( 88%)
143 HR avg( 71%)
m kcal
Bieruń Stary, Gilowice, Góra, Brzeszcze, Jedlina, Bieruń Stary.

Miała być siłownia, ale przez najbliższe 2 dni będę na wyjeździe, więc postanowiłem jednak wykorzystać pogodę i zrobić solidną wytrzymałość. Nie do końca się udało, bo w Jawiszowicach wpierw zamknięty przejazd kolejowy i później przez Brzeszcze non stop w korku. Dopiero za kopalnią dało się płynnie jechać. Łącznie wyszło co najmniej 1:20 równej jazdy w 2. strefie, więc nie jest źle.


Za Jedliną zatrzymałem się tylko, by zrobić zdjęcie wiośnie.

Wiosna!
Wiosna! © Qbuss


Pętle Łaziska

Niedziela, 9 marca 2014 | dodano:09.03.2014 | linkuj | komentarze(3)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
94.36 km
0.00 km teren
03:32 h
26.71 km/h
62.30 vmax
*C
186 HR max( 93%)
142 HR avg( 71%)
m kcal
Zgodnie z zapowiedzią był ogień:) Postanowiliśmy pojechać dziś na pętlę Łaziska i wykręcić przynajmniej dwie, ale ostatecznie z grupy pojechało nas tam tylko 5, reszta pojechała gdzieś indziej. Pogoda nadto sprzyjająca i niemal upalna. Było tak ciepło, że zdecydowałem założyć koła Dura-Ace, które w pokrowcach przeczekały zimę, której nie było... Niestety przy ładnej pogodzie dość mocno wieje - ostatnio to standard.


Początek na pełnej mocy, trochę uciekłem, ale doszli mnie na światłach na Wiślance (musiałem czekać pełen cykl świateł). Później już razem, tylko czasem zrywałem się pod górki. W końcu nie po to zmieniałem koła, by się wlec. Po 1. rundzie zostaję tylko z Adamem, który dziś był w świetnej formie. Reszta wraca, ale akurat mieli mało „wyjeżdżone”, więc prawidłowo - bez sensu zajeżdżać się na podjazdach, gdy w nogach nie ma kilometrów. Strzelamy sobie jeszcze fotę w grupowych strojach. Ładne, prawda? (Od lewej: Adam, Adam „Sasinator”, ja, Marek.)


Tyskie Feniksy pod pomnikiem w Łaziskach Górnych
Tyskie Feniksy pod pomnikiem w Łaziskach Górnych © Qbuss

Z Adasiem walimy drugą rundę, ale już spokojniej, płynniej, bez uciekania. Na końcu mamy pod 80 km, do tego dojazd do domu i wyszło troszkę pod setkę. Ale dystans nieważny - ważne, że pierwsze podjazdy w tym roku poszły w nogi :) Tętno średnie trochę zaniżone przez postoje. 


Poniżej profil trasy, wyraźnie widać interwały (dziś tak samo, ale powrót tą samą drogą co dojazd, nie przez Mikołów).


http://www.bikemap.net/route/2148676








Brzeszcze

Sobota, 8 marca 2014 | dodano:08.03.2014 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
63.72 km
0.00 km teren
02:22 h
26.92 km/h
43.20 vmax
*C
160 HR max(%)
126 HR avg(%)
m kcal
Międzyrzecze, Miedźna, Brzeszcze, Jedlina, dom. Totalny luz, ale dziś właśnie tak miało być - regeneracja po poprzednich ostrzejszych treningach. Jeszcze podjechałem do Adama po przeterminowane batoniki:) A jutro znów ogień:)