Informacje



Jestem avatar Qbuss z miasta Tychy i nie lubię deszczu.
57297.50 km wszystkie kilometry
4297.14 km (7.50%) w terenie
87d 01h 58m czas na rowerze
26.78 km/h avg

Kategorie

Komunikacja miejska.138   Na góralu.496   Na szosie.586   Najciekawsze.7   Orbitrek.24   Serwis.23   Test.5   Towarzysko.5   Z rodzinką.3   Zawody.19  

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Znajomi

Moja stajnia

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Qbuss.bikestats.pl

Archiwum

Orzesze

Czwartek, 26 grudnia 2013 | dodano:26.12.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
71.11 km
0.00 km teren
02:46 h
25.70 km/h
42.00 vmax
*C
174 HR max( 87%)
134 HR avg( 67%)
m kcal

Spacerkiem z trzema Adamami, Darkiem i Heńkiem przez Kobiór, Orzesze, Woszczyce, Gostyń, Wilkowyje. Nadal bardzo ciepło, ale wiatr już słabszy.


Znów halny

Środa, 25 grudnia 2013 | dodano:25.12.2013 | linkuj | komentarze(2)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
48.21 km
0.00 km teren
01:45 h
27.55 km/h
44.50 vmax
*C
169 HR max( 84%)
140 HR avg( 70%)
m kcal

70 minut jazdy wytrzymałościowej. Prawie jak na pętlę Wola, ale w Jedlinie zamiast na Wolę odbiłem w prawo na Bojszowy. Sumarycznie i tak wyszło prawie 50 km.

Nie będę narzekał na wiatr, bo o ile raz niemal uniemożliwiał jazdę z prędkością ponad 20 km/h, to jadąc w przeciwną bez większego problemu dało się jechać dwa razy tyle. Za to + 12 stopni pod koniec grudnia rzadko się zdarza.

W poniedziałek wreszcie przyszły stroje grupowe – akurat pod choinkę:) Od przyszłego roku będę zatem jeździł z kolegami w jednolitych strojach grupy Fenix Tychy... zapamiętajcie tę nazwę :P


Ustawka

Niedziela, 22 grudnia 2013 | dodano:24.12.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
50.90 km
0.00 km teren
02:00 h
25.45 km/h
38.90 vmax
*C
178 HR max( 89%)
133 HR avg( 66%)
m kcal

Trochę nietypowa ustawka, bo ku zdziwieniu szosowców pojechałem na góralu:) W sumie dobrze, bo było mokro i nie chciało mi się brudzić dopiero co umytej szosówki. Tempo i tak było spokojne, dopiero na powrocie przyspieszyliśmy trochę, ale i tak nie było ścigania. Mimo że byłem na ciężkim góralu, jechałem raczej regeneracyjnie, czyli wręcz za nisko.

Trasa to duża pętla na Wolę (przez Bieruń Stary)


Orbitrek

Czwartek, 19 grudnia 2013 | dodano:19.12.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Orbitrek
  dziś wykręciłem:
0.00 km
0.00 km teren
01:30 h
0.00 km/h
0.00 vmax
*C
163 HR max( 81%)
140 HR avg( 70%)
m kcal
No niestety – męka w domu. Pomyślałem, że ciemno i zimno i pojeżdżę na orbitreku zamiast na rowerze. Po 10 minutach właściwego treningu miałem dość, choć później już szło „z górki”.
W ogóle jakoś kiepsko dziś było, miałem problem z utrzymaniem tętna na właściwym poziomie, które to schodziło za nisko. Wyszło około 70 minut właściwego kręcenia wytrzymałościowego.

Następnym razem jak będą takie warunki to jednak wybiorę rower.

Pętla Wola + osiem tysięcy

Wtorek, 17 grudnia 2013 | dodano:17.12.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
49.23 km
0.00 km teren
01:49 h
27.10 km/h
48.00 vmax
*C
166 HR max( 83%)
142 HR avg( 71%)
m kcal
Miała być siłownia z Adamem, ale po zarwanej nocy przez pracę rano nie miałem siły i musiałem odespać. Wstałem przed 10 wypoczęty, za oknem słońce, dość ciepło, decyzja mogła być jedna - dziś pedałujemy!

Zrobiłem z Adamem 1 dużą rundę na Wolę przez Jedlinę. Niby trochę za „nisko” jechałem, ale średnie tętno wskazuje, że jednak trening raczej owocny.

Dodatkowo właśnie dziś po raz pierwszy stuknęło mi 8000 km w sezonie.

Pętla Wola

Niedziela, 15 grudnia 2013 | dodano:15.12.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
45.07 km
0.00 km teren
01:44 h
26.00 km/h
37.90 vmax
*C
174 HR max( 87%)
132 HR avg( 66%)
m kcal
Krótko jak na niedzielę i mało osób było. Pewnie to przez wczorajsze spotkanie grupy - ja zmyłem się z Adamami wcześniej, więc dziś byłem trzeźwy, reszta pewnie się nie oszczędzała.

Paskudnie, wilgotno i wietrznie. Czasem asfalt był suchy, czasem wilgotny a czasem całkowicie mokry. Raz na skrzyżowaniu za szeroko wziąłem zakręt, chcąc uniknąć wjechania na białą linię pod zbyt ostrym kątem i... uślizg tylnego koła na asfalcie. Jakoś to opanowałem, ale już odechciało mi się sprawdzać „drifting skills”.

Jutro ma się wypogodzić i na szczęście póki co zimy (śniegu) nie widać.

Pętla Wola

Czwartek, 12 grudnia 2013 | dodano:12.12.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
48.13 km
0.00 km teren
01:46 h
27.24 km/h
43.10 vmax
*C
174 HR max( 87%)
147 HR avg( 73%)
m kcal
Tak jak przedwczoraj, ale pętla w drugą stronę i dojazd przez Bieruń Stary, a nie Bojszowy.

Ponuro i wilgotno. Jutro ma być słońce, ale na jutro mam zaplanowaną siłownię.

Dobrze że wyjechałem przed południem, bo teraz (godzina po powrocie, 14:00) zrobiła się gęsta mgła... w środku dnia? Dziwne.

Pętla Wola

Wtorek, 10 grudnia 2013 | dodano:10.12.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
44.54 km
0.00 km teren
01:40 h
26.72 km/h
43.70 vmax
*C
168 HR max( 84%)
146 HR avg( 73%)
m kcal
Niby jeszcze katar i kaszel mnie męczą, ale założyłem sobie dziś lub jutro trening, a na orbitreka nie miałem chęci... zresztą taka ładna pogoda, pierwszy raz od dłuższego czasu czyściutkie niebo, słonecznie, choć trochę mroźnie.

Jedna pętla na Wolę, 70 minut w strefie 2.

Orbitrek

Niedziela, 8 grudnia 2013 | dodano:08.12.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Orbitrek
  dziś wykręciłem:
0.00 km
0.00 km teren
01:20 h
0.00 km/h
0.00 vmax
*C
163 HR max( 81%)
147 HR avg( 73%)
m kcal
Postanowiłem, że zacznę wpisywać też treningi „pozarowerowe” np. na orbitreku. W sumie ten dzienniczek służy przede wszystkim mi i dobrze wiedzieć kiedy i jak ćwiczyłem. Rzecz jasna wpisuję tylko tętno i czas.

Było ciężko, ale udało się utrzymać tętno w 2. strefie przez prawie 70 minut. Inna rzecz, że po treningu byłem mokry z potu i śmierdziałem niemożebnie. Ale co tam, sukces jest. Jutro siłownia i mam nadzieję, że po chwilowym, lekkim przeziębieniu będę już utrzymywać regularne treningi.

Zaprocentuje w sezonie:)

Wyry + zaklinacz psów

Wtorek, 3 grudnia 2013 | dodano:03.12.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
51.92 km
0.00 km teren
01:55 h
27.09 km/h
59.10 vmax
*C
187 HR max( 93%)
146 HR avg( 73%)
m kcal
Sucho, więc dziś na szosie. Wpierw Wyry, później jeszcze dokręcić na terenach przemysłowych. Dość zimno, ale słonecznie i bezwietrznie.

Zabawna, choć potencjalnie groźna sytuacja mi się zdarzyła. Jadę ja sobie przez Wilkowyje, a tu pies wybiega z bramy. Normalnie w takim przypadku przyspieszam i nie było jeszcze takiego zawodnika, którego bym nie urwał. Ten jednak był na tyle cwany, że wybiegł przede mnie, zmuszając do hamowania (jechałem raczej wolno) i odbicia. Nie mogłem też mu uciekać, bo z przeciwka nadjeżdżał dostawczak, a droga tam jest tak wąska, że nawet z osobówką ciężko się minąć. Tak się składa, że czytałem naprawdę sporo o możliwych zachowaniach w takich przypadkach (biegające samopas psy to zmora na wsiach). Zwierzak nie wykazywał agresji – jedynie wyglądał na takiego, który „chce się pobawić”. Spokojnie więc zatrzymałem się. Pies ogłupiał, a po chwili podszedł i zaczął się łasić. Gdy wracałem, już tylko siedział przed bramą i się gapił.

Naturalnie nie zmienia to faktu, że jego właściciel to debil.