Informacje



Jestem avatar Qbuss z miasta Tychy i nie lubię deszczu.
57297.50 km wszystkie kilometry
4297.14 km (7.50%) w terenie
87d 01h 58m czas na rowerze
26.78 km/h avg

Kategorie

Komunikacja miejska.138   Na góralu.496   Na szosie.586   Najciekawsze.7   Orbitrek.24   Serwis.23   Test.5   Towarzysko.5   Z rodzinką.3   Zawody.19  

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Znajomi

Moja stajnia

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Qbuss.bikestats.pl

Archiwum

Górka Doktora

Środa, 21 sierpnia 2013 | dodano:21.08.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
56.36 km
0.00 km teren
02:08 h
26.42 km/h
61.00 vmax
*C
176 HR max( 88%)
124 HR avg( 62%)
m kcal
Z Adamami i Markiem 4 x runda. Raczej spokojnie, tylko troszkę goniliśmy na zjeździe do Podlesia.

Dziś lasek było zdecydowanie mniej niż ostatnio. I jakoś z IC się rozminęliśmy, 1. grupę spotkaliśmy dopiero na przejeździe kolejowym w Podlesiu, gdy wracaliśmy.

Ustawka Osiek

Niedziela, 18 sierpnia 2013 | dodano:18.08.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
119.81 km
0.00 km teren
04:03 h
29.58 km/h
54.60 vmax
*C
184 HR max( 92%)
146 HR avg( 73%)
m kcal

Dziś do Osieka. A dokładniej mieliśmy przejechać przez Osiek, zrobić pętelkę przez Nidek-Gierałtowice i wrócić przez Piotrowice, Polankę Wielką i znów Osiek. Naturalnie jeden z Adamów (Adam „zaufajcie-mi-ja-was-poprowadzę-znam-drogę”) popierniczył trasę. Jako że te tereny mam znam na pamięć, gdyż rodzice mieszkają w okolicy (pozdrawiam!), wiedziałem, że wylądujemy w Zatorze.

Z Zatora wracaliśmy przez Łowiczki, Piotrowice i stamtąd na Polankę. Olaliśmy już Osiek, bo upał był dziś niemiłosierny. Powrót standardowo przez Oświęcim, Rajsko, Jedlinę. Ja jednak odbiłem na Wolę, pojechałem do teściów na działkę, gdzie dostałem dobry obiad i po krótkim odpoczynku pojechałem do domu.

Powrót to był koszmar - nie wiem, czy to upał zrobił swoje, ale trudno było mi jechać. 26 km/h i tętno ponad 160. Masakra, ale jakoś doturlałem się do domu. W ogóle dziś jakiegoś lenia miałem i nie chciało mi się gonić na pagórkach, choć sporą płaską część trasy prowadziłem. Jakbym jechał „na zmęczeniu”. Dziwne, ale może piątkowy wypad mi nie służył.


Relaks

Sobota, 17 sierpnia 2013 | dodano:17.08.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
28.55 km
0.00 km teren
01:05 h
26.35 km/h
42.80 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Samemu. Ledwo się toczyłem z powodu dużego obiadu, który wcześniej zjadłem. W sumie nie planowałem dziś wyjazdu, ale gdybym został w domu, to bym chyba zasnął.

Niech będzie, że to takie rozkręcenie przed jutrzejszą ustawką. Jechałbym na Centurionie, ale wytargałem go z piwnicy i kilka rzeczy trzeba zrobić, by w ogóle jeździł. Np. wycentrować koła. Scentrowały się od stania w piwnicy. Dziwne.

Samemu

Piątek, 16 sierpnia 2013 | dodano:17.08.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
57.28 km
0.00 km teren
01:58 h
29.13 km/h
54.30 vmax
*C
184 HR max( 92%)
137 HR avg( 68%)
m kcal
Mąkołowiec, Kostuchna, Murcki, Mysłowice, Lędziny, Bieruń Stary. Samemu, solidna rozgrzewka, kilka zaciągnięć na pagórkach. Za Murckami tylko doszedł mnie jakiś kolarz i jechaliśmy kawałeczek razem.

Aha, przyczyną trzasków było słabo dokręcone przednie koło. A już myślałem, że trzeba rozejrzeć się na nowym suportem :P

Wilkowyje

Środa, 14 sierpnia 2013 | dodano:14.08.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Serwis, Towarzysko
  dziś wykręciłem:
38.94 km
0.00 km teren
01:38 h
23.84 km/h
43.50 vmax
*C
171 HR max( 85%)
113 HR avg( 56%)
m kcal
Pod wieczór, przejazd rekreacyjno-serwisowy z Markiem: Wilkowyje-Wyry-Wilkowyje x 2 i do domu. Luz, tylko kilka szarpnięć pod pagórki.

Coś niesamowicie wkurzająco trzaska mi w rowerze, ale jeszcze nie wiem co. Coś jakby z okolic korby, lecz ciężko jednoznacznie zlokalizować źródło.

Wymieniłem łańcuch po 2500 km. Nowy działa bez problemu. I nie, trzaski to nie wina nowego łańcucha, trzaskało też na poprzednim wyjeździe.

Kurde, jak będzie w miarę sucha jesień to chyba oleję szosę w okresie roztrenowania i będę sobie jeździł po lasach. Coś mnie jednak ciągnie do korzeni:)(niezamierzona gra słowna).

Rekreacja szosowa:)

Poniedziałek, 12 sierpnia 2013 | dodano:12.08.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
46.20 km
0.00 km teren
01:43 h
26.91 km/h
54.60 vmax
*C
175 HR max( 87%)
125 HR avg( 62%)
m kcal
Rozjazd po ustawce, totalny luz, wyjazd w samo południe:). Kręciłem się po Bieruniu Starym, jakoś ostatnio lubię tam jeździć. Jeden zryw, bo musiałem wyprzedzić „elkę”.

Cholera, na takie okazje muszę sobie odkurzyć Centuriona i przypomnieć sobie leśne trasy - dziś o niebo lepiej byłoby pokręcić spokojnie wśród śpiewu ptaków i w cieniu drzew:). Inna sprawa, że chyba przydałby się mu remont, ale póki co każdą złotówkę pakuję w Focusa...

Ustawka

Niedziela, 11 sierpnia 2013 | dodano:11.08.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
115.12 km
0.00 km teren
03:48 h
30.29 km/h
62.30 vmax
*C
181 HR max( 90%)
132 HR avg( 66%)
m kcal

Ustawka, trasa przez Jankowice do Pszczyny, dalej Strumień, Zabłocie... później nie wiem co, bo jechałem tędy pierwszy raz. Wyjechaliśmy w Goczałkowicach, później ponownie Pszczyna, Miedźna, Międzyczerze, Bojszowy Stare.

Pogoda świetna, bezwietrznie, 23 stopnie, jechałem na luzie, noga dobrze podawała. Problemy pojawiły się wpierw gdzieś przed Goczałkowicami, bo robili chyba kanalizację i pół drogi było rozkopane. W Goczałkowicach remont mostu na Wiśle oraz drogi przed i po nim. Asfalt był zwinięty na odcinku ponad kilometra i trzeba było jechać lub prowadzić po kamieniach. Skutek był taki, że Adamowi ścięło szprychę przy nyplu. Na szczęście to jedyna strata. Droga byłaby całkiem przyjemna, gdyby nie te remonty.

Jest 5000 km w tym sezonie.


Podwieczorek

Sobota, 10 sierpnia 2013 | dodano:10.08.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
31.12 km
0.00 km teren
01:08 h
27.46 km/h
44.70 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Na odprężenie - krótki wyjazd pod wieczór, by przewietrzyć umysł. Pogoda super, przedwczoraj nawet po 19:00 było duszno, dziś o tej porze jechałem już w bluzie z długim rękawem. Było przyjemnie chłodno, wczorajsze i nocne burze zrobiły swoje.

Do Bierunia Starego dwa razy, później do domu, ale okrężnie, przez miasto. Bardzo mały ruch.

Bieruń Stary

Piątek, 9 sierpnia 2013 | dodano:09.08.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
53.28 km
0.00 km teren
01:51 h
28.80 km/h
44.20 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
2 razy do Bierunia Starego i jedna runda na Bojszowach, powrót przez tereny przemysłowe. Na Świerczynieckiej od wyjazdu z terenów przemysłowych w kierunku Oświęcimskiej naprawiono nawierzchnię, wcześniej góralem ciężko się jechało, teraz jest perfekcyjnie równy asfalt.

Oczywiście musieli obok poprowadzić chodnik z wydzielonym pasem dla rowerów o szerokości może metra, z nawierzchnią z fazowanej kostki, wzdłuż ulicy o znikomym natężeniu ruchu. Nie wiem skąd ta idiotyczna moda na pozbywanie się rowerzystów z dróg, nawet tych lokalnych. Oczywiście olałem to.

Górka Doktora

Czwartek, 8 sierpnia 2013 | dodano:08.08.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
57.65 km
0.00 km teren
02:10 h
26.61 km/h
57.60 vmax
*C
188 HR max( 94%)
129 HR avg( 64%)
m kcal
Ponieważ 38 stopni - chyba rekord w tym roku - to stanowczo za dużo, umówiłem się z Markiem, Ryśkiem i Adamem starszym na 18:30, a i tak było gorąco od asfaltu. Uf, na szczęście jutro ma już być chłodniej.

Trasa to coś, co nazywamy „Górką Doktora” od Adama młodszego, który wynalazł tę trasę i jest lekarzem. Generalnie polega to na kręceniu się lokalnymi drogami Podlesia. Jest przyjemnie, bo ruch jest niewielki. Dziś spotkaliśmy tam dużo ładnych, zgrabnych dziewczyn na rowerach. Muszę tam częściej jeździć.

Trening to dużo powiedziane, poza 1 zrywem pod górkę — spokojnie. Pętla x 5, z dojazdem i powrotem wyszło 57 km. Trochę taki rozjazd po wtorkowym wypadzie na Babią z Luszim. Tętno średnie wygląda na zaniżone, bo później siadłem na chwilę w knajpie z Markiem i pulsometr pewnie zbierał wtedy dane.