Informacje



Jestem avatar Qbuss z miasta Tychy i nie lubię deszczu.
57297.50 km wszystkie kilometry
4297.14 km (7.50%) w terenie
87d 01h 58m czas na rowerze
26.78 km/h avg

Kategorie

Komunikacja miejska.138   Na góralu.496   Na szosie.586   Najciekawsze.7   Orbitrek.24   Serwis.23   Test.5   Towarzysko.5   Z rodzinką.3   Zawody.19  

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Znajomi

Moja stajnia

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Qbuss.bikestats.pl

Archiwum

Murcki

Piątek, 17 sierpnia 2012 | dodano:17.08.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
46.30 km
20.50 km teren
01:58 h
23.54 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Odpoczynek od asfaltu. Padło na lasy wokół Murcek - dojazd przez Mąkołowiec, Kostuchnę, pokręciłem się po okolicy bez wyraźnego celu i do domu nieco inną trasą.

Ustawka

Środa, 15 sierpnia 2012 | dodano:15.08.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
116.86 km
0.00 km teren
03:42 h
31.58 km/h
58.50 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

Wyjazd o 10:00 spod Piramidy. Oczywiście spóźniłem się o 6 minut i musiałem zasuwać, aby gonić grupę. Tak jak założyłem – pojechali w stronę gór i doszedłem ich w Bojszowach, po ok. 11 km.

Całkiem spora grupa była, 13 osób. Tempo wpierw spokojne, potem było coraz mocniej i po drodze odpadali kolejni zawodnicy. W rezultacie trening skończyliśmy w 5, ja się utrzymałem, nawet dałem kilka mocnych zmian pod koniec, choć kilka km przed domem zacząłem czuć ból w prawej nodze i po jakimś czasie musiałem zwolnić. Tak się jednak złożyło, że dogoniłem czołówkę na pagórkach w Cielmicach i razem zrobiliśmy sobie rozjazd.

Poniżej mapa i profil.


Samemu

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012 | dodano:13.08.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
58.34 km
0.00 km teren
01:45 h
33.34 km/h
53.80 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

Wietrznie i chłodno. Na rundach spotkałem 1 kolarza, ale nikogo znajomego.
Całkiem niezła średnia wyszła, choć wcale nie czułem, że jechałem jakoś szybko.


Do rodziców

Niedziela, 12 sierpnia 2012 | dodano:13.08.2012 | linkuj | komentarze(2)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
28.98 km
0.00 km teren
00:57 h
30.51 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

No, prawie. Od rana pogoda nie była zbyt piękna, ale przejaśniało się, tylko cały czas ostro wiało w ryj. Niestety w Oświęcimiu złapała mnie taka ulewa, że „japierdole”. Całe szczęście okazało się, że żona była dosłownie 1 minutę przede mną (jechała samochodem nieco inną drogą) i mnie zabrała.

Po południu już świeciło słońce, przygotowałem do powrotu rower, a tu nagle jeb, z nikąd ciemne chmury – znów ulewa. No to rower z powrotem do bagażnika. To by było tyle.

Jebany deszcz.


Nad Paprocany

Piątek, 10 sierpnia 2012 | dodano:10.08.2012 | linkuj | komentarze(4)
Kategoria Z rodzinką
  dziś wykręciłem:
9.36 km
4.50 km teren
00:42 h
13.37 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Dziś po pracy wziąłem przyczepkę, Centuriona, dziecko i kilka przydatnych rzeczy, jak. np wiaderko z zabawkami, ukochanego kotka-maskotkę i pojechałem na „dziką” plażę nad jeziorem Paprocany.

Mała już jeździła w przyczepce, ale nie ze mną, więc to bardziej ja się bałem niż ona :P Ale było ok. Pewien problem jest przy pokonywaniu krawężników (często są zbyt wysokie przy zjazdach z DDR) i dziur, gdzie lepiej zwolnić do kilku km/h. Po drogach leśnych optymalna prędkość to 15 km/h, choć zdarzało się miejscami jechać szybciej - wszystko zależy od jakości nawierzchni. Trzeba też uważać na szerokość zestawu. No i przede wszystkim jeździ się znacznie ciężej. Swoją drogą to świetny trening siłowy - ze 30 kg dodatkowego obciążenia i naprawdę czuć, jak mięśnie pracują :P

A tak się prezentuje całość:





Wycieczka dla nas obojga udana i z całą pewnością zostanie powtórzona.

Lasy

Czwartek, 9 sierpnia 2012 | dodano:09.08.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
30.75 km
17.70 km teren
01:16 h
24.28 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Po ostatnim napadzie asfaltowej nudy dziś odwiedziłem las. Dawno nie jeździłem w lesie, odwiedziłem Wyry, Gostyń, przejechałem się nową drogą (jeszcze niedokończoną) łączącą oś. Sosnowe z al. Bielską, objechałem Paprocany, odwiedziłem starą dziką plażę, która „dzika” jest już tylko z nawy, bo została ładnie zagospodarowana. Ostatnio byłem na niej kilkanaście lat temu.

Pogoda świetna na jeżdżenie, 20 stopni, lekkie słonko.

Komunikacyjnie

Środa, 8 sierpnia 2012 | dodano:09.08.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Komunikacja miejska
  dziś wykręciłem:
5.81 km
0.00 km teren
00:18 h
19.37 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Praca

Rundy samemu

Środa, 8 sierpnia 2012 | dodano:08.08.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
33.72 km
0.00 km teren
01:05 h
31.13 km/h
49.50 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

...a właściwie jedna runda Tychy-Bieruń-Bojszowy. Nudno niesamowicie. Ale wiało napierdalało wiatrem.


Za benzinką w lewo

Niedziela, 5 sierpnia 2012 | dodano:08.08.2012 | linkuj | komentarze(1)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
157.86 km
0.00 km teren
05:31 h
28.62 km/h
57.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

Od roku miałem w planach wyjazd do Karviny, by zjeść sobie lody na tamtejszym rynku. Lodów nie było, bo nie miałem koron, za które mógłbym je nabyć, ani mapy, która umożliwiałaby trafienie na rynek. Skutkiem tego jedynie objechałem Karvinę jadąc „po omacku”.

Początkowo jechało się fajnie, bo prawie w ogóle nie było samochodów - aż do przedmieść Rybnika. Dalej droga Rybnik-Wodzisław na sporej części rozkopana, czynny tylko jeden pas. Na horyzoncie od jakiegoś czasu widać ciemne chmury, ostatecznie deszcz mnie łapie dokładnie gdy mijam tablicę „Jastrzębie-Zdrój”. Jak ja nie lubię tego miasta. Oprócz deszczu straciłem mnóstwo czasu na błądzenie, zasadniczo z mojej winy, bo jechałem „na czuja”. W końcu znajduję drogę do Zebrzydowic, wjeżdżam do Czech, miła pani w Petrovicach kieruje mnie do Karviny („za benzinką w lewo”). Wychodzi słońce i robi się koszmarnie duszno.

Powrót tą samą drogą do Jastrzębia, dalej jadę na Pszczynę i przez Jankowice do Woli na działkę. Pod koniec tempo miałem dość słabe, poniżej 30 km/h.

Przy okazji zdaje się, że to mój najdłuższy wypad do tej pory.


Takie tam jeżdżenie

Sobota, 4 sierpnia 2012 | dodano:04.08.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
61.51 km
0.00 km teren
01:57 h
31.54 km/h
49.10 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

Z Woli przez Harmęże, Oświęcim, Polankę, Przeciszów pod Zator i z powrotem przez Dwory, Oświęcim i Harmęże. I grill na działce.