Informacje



Jestem avatar Qbuss z miasta Tychy i nie lubię deszczu.
57297.50 km wszystkie kilometry
4297.14 km (7.50%) w terenie
87d 01h 58m czas na rowerze
26.78 km/h avg

Kategorie

Komunikacja miejska.138   Na góralu.496   Na szosie.586   Najciekawsze.7   Orbitrek.24   Serwis.23   Test.5   Towarzysko.5   Z rodzinką.3   Zawody.19  

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Znajomi

Moja stajnia

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Qbuss.bikestats.pl

Archiwum

Tereny Przemysłowe rankiem

Czwartek, 22 marca 2012 | dodano:22.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
27.55 km
0.00 km teren
01:00 h
27.55 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Krótkie rundki przed pracą - 3x rundka przemysłowa w najkrótszej wersji. "Rozjeżdżanie" tego co przejechałem w weekend - jeszcze wczoraj miałem zakwasy. Dziś w tempie spokojnym.

W grupie

Niedziela, 18 marca 2012 | dodano:18.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na szosie
  dziś wykręciłem:
73.57 km
0.00 km teren
02:30 h
29.43 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

Dziś dość konkretna ekipa była, chyba z 10 osób. Było dość ostro, dojechałem do Wilamowic i później powrót - na więcej czasu nie miałem, choć pozostali też niedaleko za Wilamowicami zaczęli wracać, acz nieco inną trasą. Do Wilamowic (40 km) dojechaliśmy w mig ze średnią 31,2 km/h. Ani się obejrzałem, a już musiałem wracać, a i tak trochę przedobrzyłem. Samemu wracałem już trochę wolniej i skróciłem sobie trochę drogę za Brzeszczami, jadąc przez Górę.

Teraz trochę przerwy sobie zrobię, bo weekend całkiem ładnie „przepracowałem”.


Przełęcz Kocierska

Sobota, 17 marca 2012 | dodano:17.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
67.23 km
0.00 km teren
02:35 h
26.02 km/h
64.80 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Dziś trenowanie podjeżdżania. Wybór padł na Przełęcz Kocierską. Do Andrychowa raczej płasko z niewielkimi pagórkami. Gdy mijam tablicę „Andrychów” od razu zawiało w mordę - wcześniej było spokojnie. Dziwne.

Od Andrychowa cały czas bardzo lekko pod górę (jakieś 2%) - tak jest przez Sułkowice, Targanice. Dalej ostry zakręt w prawo i zaczyna się robić stromo. Sam w sobie podjazd może nie jest jakiś super ciężki, ale jestem „nizinnym” rowerzystą i każdy górski podjazd daje mi w kość. Ten ma wg znaków średnio 8%, a wg profilu wygrzebanego gdzieś w necie maks. nachylenie wynosi 11%. Ale nie było źle, dałem radę, choć pod koniec już byłem bardzo mocno zmęczony.

Oczywiście mimo że to „tylko” 718 m n. p. m., a dziś było około 20 stopni (swoją drogą nieźle jak na połowę marca), szosa w wyższych partiach podjazdu mokra od topniejącego śniegu. W okolicznych górach zalegały jeszcze naprawdę jego spore połacie. Przy kompleksie hotelowo-zabawowo-Bóg-wie-co-tam-jeszcze pasującym do okolicy jak pięść do nosa robię przerwę i dalej w dół tą samą drogą. Puszczam klamki i nie wiem nawet kiedy osiągam prędkości rzędu 50-60 km/h. Dalej zakręt. Znów prosta. Zakręt w lewo i prawo. Na zjeździe miałem maks. 65 km/h. Szosówka pięknie niesie, asfalt był idealny, samochodów prawie nie było, można było pocisnąć. Po raz pierwszy takie emocje na zjeździe.

Po drodze w obie strony całkiem sporo szosowców. Chyba w swoim całym życiu nie widziałem ich tylu, co dziś:) Od Łowiczek jadę nieco inaczej, tłukę się po niemiłosiernie dziurawym Piotrowickim asfalcie, i koniec.

Na dowód, że nie oszukiwałem - zapis trasy z pożyczonego loggera:)



Ciepło, pagórki i gówniany asfalt

Piątek, 16 marca 2012 | dodano:16.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
47.51 km
0.00 km teren
01:40 h
28.51 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Dziś wyjazd z Przeciszowa. Prosto na Zator, dalej przez Spytkowice do Ryczowa i tam zaczynają się pagórki. O dziwo na szosówce, mimo "marcowej" kondycji, przejeżdżam je bez problemów. Na "góralu" w sierpniu zeszłego roku chyba męczyłem się bardziej. Niska masa i wąziutkie oponki pomagają. Niestety za szczytem wzniesienia asfalt tragiczny, nie da się jechać inaczej niż slalomem 15 km/h, a mimo to nieźle trzęsie. Ze szczytu piękny widok z jednej strony na niziny, z drugiej Beskid Mały.

Na zjazdach nie dało się poszaleć, ręce same odruchowo naciskały klamki. Asfalt na wiejskich drogach fatalny, ale ruch samochodowy prawie nie istniał. Później jeszcze kilka razy lekko pod górkę i dalej od Spytkowic płasko aż do Przeciszowa.

Trasa:



Komunikacyjnie

Czwartek, 15 marca 2012 | dodano:15.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Komunikacja miejska
  dziś wykręciłem:
15.86 km
0.00 km teren
00:42 h
22.66 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Praca i niemiecki. W ciul roboty, nie miałem nawet czasu wieczorem na włóczenie się po mieście, tylko sru do domu popracować jeszcze. Ale jutro mam wolne.

W Lidlu dziś nabyłem rękawiczki (wyglądają dość solidnie) i koszulkę rowerową. W sumie niecałe 50 zł:)

Komunikacyjnie

Wtorek, 13 marca 2012 | dodano:14.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Komunikacja miejska
  dziś wykręciłem:
6.19 km
0.00 km teren
00:17 h
21.85 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Nic ciekawego.

Trening w grupie

Niedziela, 11 marca 2012 | dodano:11.03.2012 | linkuj | komentarze(4)
  dziś wykręciłem:
43.08 km
0.00 km teren
01:40 h
25.85 km/h
56.30 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Po raz pierwszy „prawdziwy” kolarski trening w grupie:) Tempo raczej spokojne, za wyjątkiem finiszu w Kobiórze. Trasa: Tychy, Kobiór, Gostyń, Wyry, Mikołów i nawrotka. Do Mikołowa niemiłosiernie wiało w mordę, później był wiatr w plecy.

Jazda z innymi ludźmi to jest to.

Solo

Sobota, 10 marca 2012 | dodano:10.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
62.94 km
0.00 km teren
02:14 h
28.18 km/h
51.10 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Trasa: Tychy, Bieruń Stary, Lędziny, Chełm Śląski, Bieruń Nowy, Oświęcim, Harmęże, Wola, Bojszowy Nowe, Świerczyniec, Tychy.

Miał być trening we 2, ale ostatecznie musiałem pojechać sam. Od Brzezinki przez ostatnie 25 km większość czasu wiało w mordę i w sumie całkiem nieźle się zmęczyłem.

Lędziny o poranku

Środa, 7 marca 2012 | dodano:07.03.2012 | linkuj | komentarze(2)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
44.10 km
4.50 km teren
01:51 h
23.84 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Zrobiłem sobie rano trochę wolnego i o 8 pojechałem pokręcić trochę po okolicy - dziś padło na Bieruń Stary i Lędziny. Rano zimno, -5 stopni, ale w czasie jazdy było dość ciepło. Mimo mrozu czuć, że słońce trochę grzeje. Jutro ponoć nowa dostawa śniegu.

O, zrobiłem nawet beznadziejnej jakości zdjęcie moją starożytną Nokią (już dawno miałem zmienić telefon, ale ten który mam to jedyny mi znany, który działa po wypadnięciu z kieszeni kurtki na beton lub sturlaniu się po schodach z 1. piętra - te nowe tego nie potrafią. Po prostu nie umiem dbać o rzeczy.):

Mrożny poranek © Qbuss

Co się odwlecze, to nie uciecze

Wtorek, 6 marca 2012 | dodano:06.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Komunikacja miejska
  dziś wykręciłem:
20.35 km
0.50 km teren
00:54 h
22.61 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Do południa zamknąłem wszystkie projekty, słonko świeci – to na rower. Ledwo przejechałem 3 km i przyszła nowa robota. Na dziś. Chciałem wykręcić ze 20 km chociaż, a tu kupa. Wróciłem do domu.

Wieczorem na niemiecki, potem kręciłem się po mieście bez celu tylko żeby dobić do tych obiecanych sobie 20 km. I udało się. Wieczorem świetnie się jeździ.