Informacje



Jestem avatar Qbuss z miasta Tychy i nie lubię deszczu.
57297.50 km wszystkie kilometry
4297.14 km (7.50%) w terenie
87d 01h 58m czas na rowerze
26.78 km/h avg

Kategorie

Komunikacja miejska.138   Na góralu.496   Na szosie.586   Najciekawsze.7   Orbitrek.24   Serwis.23   Test.5   Towarzysko.5   Z rodzinką.3   Zawody.19  

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Znajomi

Moja stajnia

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Qbuss.bikestats.pl

Archiwum

Rekonesans

Niedziela, 4 marca 2012 | dodano:04.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
20.22 km
0.50 km teren
00:49 h
24.76 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Sprawdzić, jak jest w lasach. Wniosek - suchy od kilku dni asfalt i brak opadów nie oznacza, że w lesie też jest sucho. Jest wrednie i paskudnie, wszędzie leży „marcowe błoto”, czyli takie lepkie, przylegające do kół, ramy, napędu i wszystkiego innego. Szkoda sprzętu.

Pokręciłem za to po terenach przemysłowych. W oddali ciągle widziałem autobus (21), przy zamknięciu pętelki dogoniłem go i jechałem kilka km za nim z prędkością 45-50 km/h. Ludzie siedzący z tyłu mieli śmieszne miny. Nie pojechał tam gdzie chciałem, więc nadłożyłem trochę drogi, bo fajnie się za nim jechało.

Marzec typowo szosowy chyba będzie.

Szosowo

Sobota, 3 marca 2012 | dodano:03.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
35.83 km
0.00 km teren
01:20 h
26.87 km/h
54.20 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Krótko, ale treściwie. Tychy, Kobiór, Gostyń, Wyry, Wilkowyje. Od Gostyni wiatr w ryj. Za Kobiórem "podpiął" się pode mnie jakiś gość na szosówce (pozdrawiam) i pojechaliśmy tak kawałek do Wyr. Później 2 x podjazd pod górkę w Wyrach. Przed powrotem do domu trochę nadłożyłem drogi jeżdżąc po mieście.

Przemysłowa pętelka

Piątek, 2 marca 2012 | dodano:02.03.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
22.07 km
0.00 km teren
00:53 h
24.98 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Tereny przemysłowe. Z powrotem zaczęło lekko kropić i mocniej wiać. Przy Maflow jakiś szosowiec ćwiczył sprint robiąc nawrotki na rondzie, dobry asfalt tam jest. W miarę ciepło mimo wiatru.

Szosowo

Środa, 29 lutego 2012 | dodano:29.02.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
41.58 km
0.00 km teren
01:24 h
29.70 km/h
47.60 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Po raz pierwszy w moim skromnym życiu trening na szosówce. Choć trening to dużo powiedziane, po prostu chciałem oswoić się z rowerem. A było tak fajnie, że wykręciłem 2 pętelki Bojszowy Nowe - Stare. Zrobiłem ponad 40 km, a w tym czasie na rowerze górskim zrobiłbym przynajmniej o 10 km mniej. Jedyne co mnie wkurza, to zwalnianie do kilkunastu km/h gdy nawierzchnia robi się kiepska (np. w Cielmicach, na drogach osiedlowych). Gdyby nie to, średnia byłaby trochę lepsza.

Po drodze 3 razy mijałem się z jakimś innym szosowcem - widać jechał te same pętle, tylko w przeciwnym kierunku :)

Komunikacyjnie

Poniedziałek, 27 lutego 2012 | dodano:27.02.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Komunikacja miejska
  dziś wykręciłem:
11.04 km
0.00 km teren
00:28 h
23.66 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Miałem urwać się z roboty lub chociaż zaraz po robocie nakręcić ze 30 km, bo wiatr ustał, było sucho i mimo zimna pogoda sprzyjała jeżdżeniu. Ale przyszło mi tyle roboty dziś, że zaliczyłem tylko jazdę do pracy i później wydłużyłem sobie powrót do domu. Najbliższych kilka dni z głowy.

Z wiatrem w ryj

Niedziela, 26 lutego 2012 | dodano:26.02.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
32.66 km
1.00 km teren
01:22 h
23.90 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Wietrznie, koło 12 jeszcze poprószył śnieg, ale do 14:30, kiedy to wyjeżdżałem, zdążył się rozpuścić i w większości odparować w tym wietrze. Pojechałem do Bierunia Starego, tam - głównie z wiatrem w plecy - zdecydowałem się jechać ul. Oświęcimską, na równej drodze bez problemu jechałem ponad 30 km/h. Objechałem Bieruń Stary i wracałem drogą koło Danone, przez tereny przemysłowe i Cielmice. A w zasadzie walczyłem z podmuchami wiatru - czasem bocznymi, ciężko było jechać w linii prostej.
Ale co by nie mówić - jechało się dobrze, noga „podawała”, byłem zaskoczony po prawie 2-tygodniowej przerwie.

Komunikacyjnie

Wtorek, 14 lutego 2012 | dodano:14.02.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Komunikacja miejska
  dziś wykręciłem:
11.45 km
0.00 km teren
00:33 h
20.82 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Na zajęcia z niemieckiego, później kręcenie po mieście - na przystanek PKP Żwaków i do domu. Miejscami śliski asfalt, trzeba uważać.

Tereny przemysłowe

Poniedziałek, 13 lutego 2012 | dodano:13.02.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
18.11 km
0.00 km teren
00:45 h
24.15 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Kra, kra, kra! Zima zła!
Marzną łapki i dziób kruka;
przetrwać zimę – trudna sztuka.
Zając też się trzęsie z zimna.
Wiosna! Wiosna przyjść powinna!
Marzec słonko nam przyniesie,
stopi śniegi w polu, w lesie...
Kra, kra, kra – ciepło da!

:)

Musiałem. Po prostu musiałem.

Sobota, 11 lutego 2012 | dodano:11.02.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
19.14 km
0.00 km teren
00:48 h
23.93 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Kurcze, musiałem dziś wsiąść na rower. Tak długa przerwa w jeżdżeniu powoduje, że coś mnie rozwala od środka, do tego dziś w perspektywie cały dzień w domu. Co tam mróz, skombinowałem ze swojej garderoby możliwie najcieplejszy strój, z golfa i czapki zrobiłem pseudokominiarkę i pojechałem zrobić przemysłową pętelkę, którą nawet nieco wydłużyłem. Dopiero pod koniec zaczęły mnie boleć palce u stóp od mrozu – zawsze mam ten problem – a poza tym było ok.

Poza tym piękny, słoneczny dzień, choć wg prognozy było ~-13.

Krótko

Niedziela, 29 stycznia 2012 | dodano:29.01.2012 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
10.38 km
1.00 km teren
00:32 h
19.46 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Pojechałem tylko zobaczyć, jak zimno jest. I jest zimno, objechałem park paprocański i do domu. Nie chciałem wpierw nawet wpisywać tego wyjazdu, ale w sumie zebrało się jakoś te 10 km.