Informacje



Jestem avatar Qbuss z miasta Tychy i nie lubię deszczu.
57297.50 km wszystkie kilometry
4297.14 km (7.50%) w terenie
87d 01h 58m czas na rowerze
26.78 km/h avg

Kategorie

Komunikacja miejska.138   Na góralu.496   Na szosie.586   Najciekawsze.7   Orbitrek.24   Serwis.23   Test.5   Towarzysko.5   Z rodzinką.3   Zawody.19  

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Znajomi

Moja stajnia

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Qbuss.bikestats.pl

Archiwum

Komunikacyjnie

Środa, 2 listopada 2011 | dodano:02.11.2011 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Komunikacja miejska
  dziś wykręciłem:
4.61 km
0.00 km teren
00:14 h
19.76 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Na niemiecki. Dystans porażający, ale nie nabijałem dodatkowych kilometrów wracając, bo spieszyło mi się do domu, a poza tym jechałem w tak gęstej mgle, że hej.

1 listopada

Wtorek, 1 listopada 2011 | dodano:01.11.2011 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
40.67 km
6.20 km teren
01:38 h
24.90 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Słońce, bezchmurne niebo. 16 stopni w listopadzie! Piękna pogoda. Tak piękna, że nie mogłem w domu wysiedzieć. Chociaż 2 dni temu czymś się zatrułem bądź zaraziłem jakimś świństwem, a wczoraj jeszcze leżałem z gorączką.

Pojechałem na Wolę, odwiedzić teściów i później - już samochodem - na groby (Miedźna, Wola). Tam jechało mi się beznadziejnie, ostra dieta i ogólne osłabienie robią swoje. Myślałem, że wracać będę autem z rowerem na dachu. Ale na szczęście wykrzesałem z siebie trochę sił. Zresztą z powrotem jechało mi się znacznie lepiej.

Wracając zahaczyłem o jeszcze jeden cmentarz. I do domu.

Dobrze że pojechałem rowerem.

Wilkowyje

Sobota, 29 października 2011 | dodano:29.10.2011 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
16.93 km
8.30 km teren
00:42 h
24.19 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Dziś tak na chwilkę pojeździć po lesie i przewietrzyć umysł. Okazało się, że szlak żółty, który chciałem sprawdzić, kończy się zaledwie po kilkuset metrach przy ujęciu wody – jest tam tabliczka oznaczająca początek/koniec szlaku. Pojechałem trochę dalej, ale droga robiła się coraz węższa. Dojechałem do niewielkiego skrzyżowania ścieżek leśnych, ale zawróciłem, być może na wiosnę powłóczę się trochę po tych okolicach.

W Centurionie przydałoby się wyczyścić napęd. I podregulować tylną przerzutkę.

Komunikacyjnie

Czwartek, 27 października 2011 | dodano:27.10.2011 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Komunikacja miejska
  dziś wykręciłem:
12.23 km
0.00 km teren
00:32 h
22.93 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Sprawunki rozmaite.

Łysina. Jestem głupi.

Środa, 26 października 2011 | dodano:26.10.2011 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
23.60 km
0.00 km teren
00:54 h
26.22 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Szybki wyjazd na Łysinę. Gdy wyjeżdżałem kilkanaście minut przed 18 ściemniało się, gdy wracałem było już prawie całkiem ciemno.

Wyjechałem sprawdzić latarkę - co niektórzy pewnie pamiętają, że miałem z nią problemy. Kolega, który zna się na elektronice, rozebrał ją, dokładnie obadał, włożył nowe baterie i zawyrokował: „napierdala jak ruski wentylator”. I rzeczywiście świeci. Błąd był mój, używałem akumulatorków o różnej pojemności – wystarczyło, że jeden był bardziej rozładowany (a czasem zasilał myszkę komputerową) i już latarka głupiała. Kupię sobie jutro od razu 6 nowych, abym miał 2 zestawy. Teraz mogę spokojnie śmigać po ciemku.

Komunikacyjnie

Poniedziałek, 24 października 2011 | dodano:24.10.2011 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Komunikacja miejska
  dziś wykręciłem:
7.60 km
0.00 km teren
00:21 h
21.71 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Praca.

Nowe odkrycia

Sobota, 22 października 2011 | dodano:22.10.2011 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
29.54 km
11.30 km teren
01:19 h
22.44 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Bez celu - wpierw park paprocański, stamtąd w las - przypomniałem sobie fajną ścieżkę leśną łączącą park z drogą asfaltową prowadzącą do pałacyku Promnice. Było mi zimno, więc pojechałem ścieżką prowadzącą wzdłuż jeziora z powrotem do parku i do domu, by się przebrać.

Było mi mało, więc pojechałem w stronę Wilkowyj i tam pohulałem trochę po lesie. Jadąc szlakiem czerwonym z Wilkowyj do Żwakowa, zauważyłem odbicie szlaku żółtego w prawo, zaraz za podjazdem przy szkole. Będę musiał go sprawdzić w wolnej chwili.

Niby takie kręcenie się bez celu, a 30 km się zebrało.

Komunikacyjnie

Piątek, 21 października 2011 | dodano:21.10.2011 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Komunikacja miejska
  dziś wykręciłem:
4.48 km
0.00 km teren
00:12 h
22.40 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Do roboty w trybie ekspresowym i najkrótszą drogą, bo pracowałem dziś w domu, a zapomniałem wczoraj zabrać Bardzo Ważne Dane. Tak, w jedną stronę mam 2,2 km :)

Wyry

Środa, 19 października 2011 | dodano:19.10.2011 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
24.88 km
7.00 km teren
00:59 h
25.30 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Prawie jak zwykle, tylko w Wyrach (na drodze prowadzącej od Wilkowyj) skręciłem w wypatrzony niedawno szlak niebieski oznaczony "Mikołów, Katowice Centrum". Albo wytyczono go stosunkowo niedawno (koło lata br. znaczy), albo jestem ślepy i go nie zauważałem wcześniej. Proszę, znów okolice Tychów mnie zaskoczyły, jeżdżę już kilka lat, a cały czas odkrywam nowe miejsca - dzięki rowerowi oczywiście. Szkoda tylko, że w niektórych miejscach jakiś lokalny wsiowy kretyn pozdzierał naklejki znakujące szlak rowerowy ze słupków. Dojechałem pod Mikołów, później szosą nr 928 w kierunku Kobióra, odbicie na Gostyń i lasami przez Żwaków do domu.

Bardzo szybko się ściemnia, gdy dojeżdżałem (17:50) był już półmrok, a ja nie miałem oświetlenia.

Lasy świerczynieckie

Niedziela, 16 października 2011 | dodano:16.10.2011 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Na góralu
  dziś wykręciłem:
22.18 km
14.00 km teren
00:56 h
23.76 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Poranny wyjazd, było dość zimno, choć słońce grzało coraz mocniej. W lesie sporo biegaczy i trochę rowerzystów. Oj, bardzo ciężko się jechało, forma zdecydowanie bardzo kiepska, w dodatku byłem bardzo grubo ubrany, a źle mi się jeździ w takim ubiorze.